BLOG

Porwanie syna Sławomira Świerzyńskiego

16 września 2004 roku świat rodziny Świerzyńskich stanął na głowie. Porwano 20-letniego syna znanego polskiego piosenkarza – Sławomira Świerzyńskiego. Sprawcy zażądali wysokiej sumy za jego uwolnienie…

Porwanie

Rodzinie Świerzyńskich niczego nie brakowało, mieli wielki dom z basenem oraz stajnię. To wszystko dzięki rozwijającej się karierze Sławomira, lidera zespołu Bayer Full. Świerzyńscy byli szczęśliwym małżeństwem z trójką dzieci: Sebastianem, Damianem i Nikolą. Sebastian to całkowite przeciwieństwo młodszego brata, Damiana: spokojny, cichy i poukładany. W chwili opisywanych wydarzeń miał jedynie 20 lat i studiował turystykę w płockim studium podyplomowym.

Świerzyński
Rodzina Świerzyńskich

16 września 2004 roku, wracał od swojej dziewczyny, Kasi. Trasa ciągnęła się przez las, chłopak jechał na rowerze. Nagle czterech postawnych mężczyzn zaszło mu drogę, jednak tylko dwóch z nich miało kominiarkę na głowie. Jednego sprawcę Sebastian od razu rozpoznał, nieraz mijał się z nim na ulicy.

Zaatakowali Sebastiana, skrępowali ręce, usta zakleili taśmą i wrzucili do auta. Sebastian starał się zapamiętać, w jakim kierunku jechali.

Kasia, dziewczyna Sebastiana zaniepokoiła się, gdy ten nie zadzwonił z informacją, że dojechał do domu bezpiecznie. Zadzwoniła więc do jego rodziców. Okazało się, że Sebastian nie dotarł do domu. Jeszcze tego samego dnia, o po godzinie 20 zadzwonili porywacze…

Telefon odebrał Sławomir i usłyszał głos tajemniczego mężczyzny. Powiedział on, że mają Sebastiana i jeżeli chcą go jeszcze zobaczyć, muszą przygotować dużą sumę pieniędzy: dwa razy po trzydzieści pięć tysięcy euro, trzydzieści tysięcy dolarów i piętnaście tysięcy funtów.

Sytuacja Sebastiana

W tym czasie Sebastian leżał przysypany sianem w opuszczonej stodole, był przykuty do belki i nie mógł się poruszyć. Słyszał, jak porywacze próbowali rozmawiać ze sobą w języku rosyjskim, jednak robili to nieudolnie. Co więcej, ciągle puszczali głośno muzykę, by ich nie słyszał.

Piosenkarz nie zgadzał się na żądania porywaczy i zgłosił sprawę na policję mimo, że wiedział czym to może grozić. Negocjator i psycholog pomagał Świerzyńskiemu rozmawiać z porywaczami.

Drugi dzień

Drugiego dnia ktoś usłyszał Sebastiana. Były to okoliczne dzieci bawiące się w tamtejszych ruinach, jednak wystraszyły się przerażających dźwięków i uciekły do domów.

W tym czasie, Sławomir szukał syna na własną rękę, w lesie znalazł porzucony rower. Później zorganizował grupę ludzi, którzy pomogli mu przeczesać teren. Dodatkowo, ponad stu policjantów z psami tropiącymi sprawdzali każdy dom. Niestety, na razie bezskutecznie. Zdesperowany Świerzyński skontaktował się nawet z jasnowidzem, liczyła się bowiem każda sekunda…

Świerzyński
Syn Sławomira Świerzyńskiego niedługo po uwolnieniu

Policjanci, którzy sprawdzali mieszkańców okolicznych wsi, trafili w końcu do miejscowości Reszki. Tam dowiedzieli się, że poprzedniego dnia, dzieci usłyszały tajemnicze krzyki z opuszczonej stodoły. Sprawę komplikował jednak fakt, że cały budynek zawalony był słomianymi balami. Na szczęście, gdy zaczęli nawoływać, Sebastian odezwał się.

Szczęśliwy finał

Świerzyński
Sebastian z dziewczyną – Kasią

Roztrzęsionego 20-latka zabrano do szpitala, był skrajnie wyczerpany. Co więcej, porywacze ścisnęli mu ręce tak mocno, że zmiażdżono mu przeguby. Chłopakowi groziła martwica, a co za tym idzie, amputacja ręki. Sprawa jednak ma swój szczęśliwy koniec.

Porywacze

Mężczyźni mieli po 20-25 lat. Jednego z nich sąd uniewinnił od zarzutu porwania, mimo, że Sebastian go rozpoznał. Mężczyzna ten siał postrach wśród swoich sąsiadów, dlatego ci stanęli w jego obronie i dali mu niepodważalne alibi. Twierdzili, że nie było go w tym czasie w kraju. Reszta porywaczy nie została schwytana.

 

źródło:

https://uwaga.tvn.pl/

https://plejada.pl/

 

UDOSTĘPNIJ:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on skype

PRZECZYTAJ TAKŻE:

4 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ewa

Pewnie takie samo porwanie jak kariera w chinach.

Joanna

No niestety,ale nie ma pani racji.Bo porwanie było prawdziwe.Akurat pochodzę z okolic Świerzyńskiego.

Zapraszamy do współpracy!

Oferujemy możliwość umieszczenia reklamy na stronie głównej oraz w każdym artykule. Dodatkowo posiadamy możliwość publikacji artykułów sponsorowanych i reklamowych.

Zapraszamy do kontaktu w celu ustalenia szczegółów.

it-agencja.pl