BLOG

Kopciuszek z polski

Kiedy jedenaście lat temu na cmentarzu parafialnym w Tłokini Kościelnej w Wielkopolsce chowano Kingę Legg, a jej morderca siedział już za kratkami, wydawało się, że dla jej bliskich kończy się najbardziej tragiczny rozdział w życiu. Okazuje się, że nie. Skazany na 20 lat więzienia Ian Griffin nie spędził za kratkami nawet połowy zasądzonej kary. Cichcem, z powodu rzekomego złego stanu zdrowia, zwolniono go i żyje sobie teraz szczęśliwie z nową partnerką na francuskiej prowincji.

Historia „Kopciuszka z Polski”, jak o Kindze pisały brytyjskie gazety, to opowieść o jej dochodzeniu do wielkiej fortuny i pogmatwanym życiu osobistym.

Kinga Legg

Kinga była córką wójta gminy Opatówek i właścicielką świetnie prosperującej firmy Vegex w Szulcu niedaleko Kalisza. Do Wielkiej Brytanii przyjechała tuż po maturze. Uczyła się dalej, skończyła studia, poznała Petera Legga. Wkrótce się pobrali. Nie był to jednak szczęśliwy związek. Para szybko się rozeszła, a Polce zostało po mężu nazwisko.

Kinga Legg

Mąż rzucił ją, gdy dowiedział się o jej romansie z potentatem Harry’m Gaynonem. Następnego męża – milionera Erica Kilby’ego, Kinga poznała w pracy. Oboje pracowali wtedy dla milionera Trevora Hemmingsa, Ona zajmowała się marketingiem w firmie Crown Wallpaper, której Kilby był dyrektorem.

W późniejszych wywiadach Brytyjczyk relacjonował, że zakochał się w niej bez pamięci. Nie bacząc na sporą różnicę wieku (Eric był starszy od Polki o 31 lat) i wiszący w powietrzy skandal, rozwiódł się żoną i oświadczył Kindze, jakiś czas potem wzięli skromny ślub w Polsce.

Kinga przekonała męża, by włożył spory kapitał w jej firmę, która zajmowała się eksportem pomidorów. To był prawdziwy strzał w dziesiątkę. Niedługo później Vegex sprzedawał warzywa m.in restauracjom McDonald’s i hipermarketom Tesco.

W 2002 r. poznała Erica Kilby’ego

W życiu prywatnym nie było już tak słodko. Nawet na pierwszy rzut oka nie pasowali do siebie: wysoka, ładna blondynka i niezbyt przystojny Anglik, w dodatku o niemal trzy dekady od niej starszy. Kryzys przyszedł zaledwie po kilkunastu miesiącach. Kinga odeszła od Erica. Wtedy pojawił się Ian Griffin.

Nowy partner

Kinga poznała Griffina kilka lat wcześniej, był wówczas związany z inną kobietą. Musiał wywrzeć na niej spore wrażenie – przystojny, kochający luksusu biznesmen. Mówił, że zarabia miliony na gadżetach jak te z filmów o agencie 007. Prosił, by go również nazywać Bondem. Kinga nie słuchała, gdy znajomi radzili, by się z nim nie wiązała – To bufon – mówili.

W brytyjskich wyższych sferach Griffin miał opinię imprezowicza i playboya. Plotkowano, że jest żigolakiem i bankrutem. Kinga dopiero później dowiedziała się, że pieniądze, którymi tak bardzo lubił szastać nie pochodziły z jego udanych biznesów, a od bogatych rodziców i kochanek. Gdy zaczęli się spotykać, to ona zaczęła sponsorować jego wystawne życie. Finansowała drogie rozrywki, samochody i zakrapiane szampanem imprezy do białego rana. Po alkoholu często się kłócili, Kinga żaliła się później znajomym na wybuchowy charakter kochanka i jego zdrady. Wpadła w szał, gdy dowiedziała się, że jego była dziewczyna jest w nim ciąży.

W przeciwieństwie do niego Kinga świetnie rozwijała interes. Dość powiedzieć, że każdego roku jej firma dostarczała na brytyjski rynek około 300 milionów pomidorów. Dzięki fortunie Kingę i jej kochanka stać było dosłownie na wszystko: jachty, drogie auta, podróże po świecie, pobyty w najlepszych hotelach. Układ z Ianem stawał się jednak coraz bardziej toksyczny.

Ian Griffin.

W maju 2009 r. umówili się w paryskim hotelu Bristol. To miała być próba uratowania związku. Pierwsza zameldowała się w hotelu Kinga, Ian przyjechał następnego dnia. Mieli zwiedzać Paryż, potem pojechać na południe Francji.

Hotel Bristol w Paryżu

Kiedy ranem pokojówka chciała posprzątać apartament Kingi, ujrzała pobojowisko: rozbity telewizor, krew na podłodze, połamane krzesła. Na ciele 36-letniej Polki doliczono się w sumie setki ran. Dziwne było jednak to, że ani obsługa hotelu, ani goście nie słyszeli odgłosów walki czy kłótni.

Śledczy od samego początku skupili swoją uwagę na kochanku Polki. Jednak Ian Griffin przepadł. Zarządzono błyskawiczny pościg, blokady na drogach, przeszukiwanie portów i wypożyczalni jachtów. Obawiano się, że będzie chciał uciekać morzem. W sprawę włączył się Interpol.

Aresztowanie

Po kilkudziesięciu godzinach francuska policja dostała sygnał z Anglii: karta Griffina była używana na Wyspach. Zbiega osaczono w szałasie w lasach w Cheshire. Opowiadał potem, że chciał popełnić samobójstwo.

Prawnicy Griffina robili wszystko, by mógł on pozostać na Wyspach. W maju 2011 roku, po sądowych przepychankach, wydano go jednak Francuzom. Trafił do Fresnes, jednego z najbardziej ponurych paryskich więzień. Bójki i samosądy są tam na porządku dziennym.

Griffin do procesu miał siedzieć za kratami, ale prawnicy go wyciągnęli. Powód? Anglik skarżył się na problemy ze zdrowiem. Będąc już na wolności, ściągnął do Francji dawną brytyjską przyjaciółkę, z którą, jak sam zresztą przyznał, kręcił na boku pozostając w nieformalnym związku z Kingą. Zaszył się z kochanką na głębokiej francuskiej prowincji. Dziennikarzom mówił o Kindze, że była zaborcza, biła go, oboje pili i faszerowali się różnymi środkami. Ich życie przypominało karuzelę. – Ale nie zabiłem jej – powtarzał Griffin.

Nowe życie kochanka

Proces w sprawie śmierci Kingi Legg trwał ponad 5 lat, a przez ten czas Ian pozostawał na wolności. Zdążył nawet poślubić byłą dziewczynę, z którą zdradzał Polkę.

Ian Griffin z żoną

W 2014 roku skazano go na 20 lat więzienia. Po zaledwie 22 miesiącach odsiadki morderca Kingi Legg wyszedł na wolność. Jako powód decyzji sędzia podał rzekomo zły stan zdrowia Anglika. „Przebywanie za kratami mogłoby pogorszyć jego stan”. Rodzina Kingi podejrzewa nieczyste zagrywki obrony i sędziego.

Morderca Polki żyje dziś spokojnie we francuskiej Alzacji. Układa sobie na nowo życie. Bliscy Kingi są zrozpaczeni. Griffin Cały czas twierdzi, że kochał Kingę i nie chciał zabić.

Ostatnie pożegnanie Kingi

UDOSTĘPNIJ:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on skype

PRZECZYTAJ TAKŻE:

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zapraszamy do współpracy!

Oferujemy możliwość umieszczenia reklamy na stronie głównej oraz w każdym artykule. Dodatkowo posiadamy możliwość publikacji artykułów sponsorowanych i reklamowych.

Zapraszamy do kontaktu w celu ustalenia szczegółów.

it-agencja.pl