Piątek, 16 stycznia 2026
Zaginięcia

AI rozwiązała zagadkę czerwonej kropki i uratowała życie wspinacza

Gdy zaginął utalentowany wspinacz Ivaldo, sztuczna inteligencja przeanalizowała 782 zdjęcia z drona w zaledwie 4 godziny. Czerwona kropka wykryta przez algorytm okazała się kluczem do jego odnalezienia.

AI rozwiązała zagadkę czerwonej kropki i uratowała życie wspinacza
Oceń artykuł:

Czerwona kropka na zdjęciu z drona okazała się być kluczem do uratowania życia zaginionego wspinacza we włoskich Alpach. To, co umknęło uwadze ratowników przeglądających setki fotografii, dostrzegła sztuczna inteligencja - technologia, która coraz częściej przychodzi z pomocą służbom ratunkowym w najtrudniejszych akcjach poszukiwawczych. Historia Ivaldo, utalentowanego wspinacza zaginionego w rejonie Turynu, pokazuje zarówno ogromny potencjał AI, jak i jej ograniczenia w ratowaniu ludzkiego życia.

Algorytm przeanalizował 782 zdjęcia zebrane podczas czterech przelotów drona, co zajęło ponad cztery godziny intensywnej obróbki danych. System automatycznie zaznaczał punkty zainteresowania - wszystko, co wyróżniało się kolorem lub teksturą na tle górskiego krajobrazu. Wśród wielu fałszywych tropów, takich jak plastikowe śmieci czy nietypowo wybarwione skały, AI odnalazła tę jedną, kluczową czerwoną kropkę. Ostatecznie to właśnie ona doprowadziła ratowników do zaginionego mężczyzny, dostarczając precyzyjne współrzędne jego lokalizacji.

Saverio Isola, szef stacji ratownictwa górskiego w Turynie, podkreśla jednak, że technologia wymaga ludzkiej weryfikacji. AI może generować halucynacje i wskazywać fałszywe tropy, dlatego ratownicy musieli zawężać wyniki, opierając się na wiedzy o prawdopodobnej trasie wspinacza. To połączenie sztucznej inteligencji z doświadczeniem ratowników okazało się receptą na sukces w akcji, która mogła zakończyć się tragicznie.

Tajemnicza czerwona kropka na zdjęciu z drona

W lipcu 2023 roku w górach koło Turynu rozegrał się dramat, który wydawał się nie mieć rozwiązania. Doświadczony wspinacz Ivaldo zaginął podczas samotnej wyprawy w trudno dostępnym terenie alpejskim. Akcja ratunkowa trwała już kilka dni, a setki godzin przeszukiwania stromych stoków i głębokich wąwozów nie przynosiły rezultatów. Zespoły ratownicze wykorzystywały wszystkie dostępne środki, w tym drony dokumentujące każdy metr kwadratowy terenu.

Przełom nastąpił w najmniej oczekiwanym momencie. System sztucznej inteligencji analizujący tysiące zdjęć lotniczych zatrzymał się przy jednym, pozornie niczym niewyróżniającym się ujęciu skalnego zbocza. Algorytm oznaczył drobny, czerwony punkt jako element wymagający bliższej inspekcji. To był fragment czerwonej kurtki Ivaldo, ledwo widoczny między głazami.

Ludzkie oko ma swoje ograniczenia, szczególnie przy przeglądaniu setek podobnych do siebie fotografii. Zmęczenie, monotonia obrazów i brak kontrastu sprawiają, że nawet doświadczeni analitycy mogą przeoczyć kluczowe szczegóły. AI nie odczuwa znużenia i potrafi wykryć najmniejsze anomalie kolorystyczne czy wzorcowe, które dla człowieka pozostają niewidoczne. W tym przypadku różnica między czerwienią kurtki a otaczającymi skałami była minimalna, ale wystarczająca dla algorytmu.

Jak AI przeszukiwało górski teren

Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się od systematycznego облotu terenu. Dron wykonał cztery precyzyjne przeloty nad wyznaczonym obszarem, dokumentując każdy fragment górskiego krajobrazu. W efekcie tej operacji zebrano imponujący materiał fotograficzny - łącznie 782 zdjęcia wysokiej rozdzielczości, które następnie zostały poddane szczegółowej analizie.

Proces analizy okazał się niezwykle czasochłonny. System sztucznej inteligencji przez ponad 4 godziny przetwarzał setki obrazów, wykorzystując zaawansowane algorytmy uczenia maszynowego. Każde zdjęcie było badane piksel po pikselu, a AI szukało najmniejszych odchyleń od naturalnego wzorca górskiego terenu.

Kluczową rolę odegrała technologia automatycznego oznaczania anomalii. System analizował zarówno różnice kolorystyczne, jak i teksturalne w obrazie. Sztuczna inteligencja została wytrenowana, aby wychwytywać elementy odbiegające od typowych wzorców skalnych formacji, roślinności czy śniegu. To właśnie ta zdolność pozwoliła dostrzec subtelną czerwoną plamkę, która dla ludzkiego oka pozostawałaby niezauważona w gąszczu tysięcy podobnych obrazów.

Finałem całego procesu było podanie dokładnych współrzędnych GPS lokalizacji zaginionej osoby. Dzięki precyzyjnej geolokalizacji każdego ze zdjęć, ratownicy otrzymali konkretny punkt, do którego mogli natychmiast skierować ekipy naziemne, oszczędzając cenny czas w walce o życie.

Siła i słabości sztucznej inteligencji w ratownictwie

Sztuczna inteligencja w operacjach ratunkowych to broń obosieczna, która wymaga zrozumienia zarówno jej niezaprzeczalnych zalet, jak i istotnych ograniczeń. Największą siłą systemów AI jest ich błyskawiczna szybkość przetwarzania ogromnych ilości danych wizualnych. Tam gdzie człowiek potrzebowałby godzin na przeanalizowanie setek zdjęć z drona, algorytm radzi sobie w minuty. Co więcej, sztuczna inteligencja potrafi wychwycić subtelne detale, które umykają zmęczonym oczom ratowników - niewielki fragment odzieży, ledwo widoczny zarys sylwetki czy anomalie w układzie roślinności.

Jednak systemy AI mają również poważne wady. Zjawisko zwane "halucynacjami AI" sprawia, że algorytmy mogą mylnie interpretować obiekty, generując fałszywe pozytywy. Śmieci, nietypowe formacje skalne czy zwierzęta są często błędnie identyfikowane jako ludzie. Szczególnie problematyczne okazało się działanie sztucznej inteligencji w zróżnicowanym terenie - przykład z Chorwacji pokazał, że algorytmy wytrenowane na jednym typie krajobrazu mogą zawodzić w innych warunkach geograficznych i klimatycznych.

Dlatego eksperci są zgodni: wyniki działania AI zawsze muszą być weryfikowane przez doświadczonych ratowników. Technologia nie zastępuje człowieka, lecz go wspomaga, a ostateczna decyzja zawsze należy do ludzi na ziemi.

Hybrydowe podejście: człowiek + maszyna

Kluczem do sukcesu akcji ratunkowej w Alpach okazało się nie zastąpienie człowieka przez sztuczną inteligencję, ale ich harmonijną współpraca. Saverio Isoli, dowódca zespołu ratowniczego z Turynu, doskonale rozumiał, że sama technologia to tylko narzędzie - dopiero w rękach doświadczonych ratowników mogła pokazać swoją prawdziwą wartość.

Algorytmy AI przetwarzały tysiące zdjęć z drona, wskazując potencjalne lokalizacje zaginionego wspinacza. Zespół ratowniczy wykorzystywał jednak swoją wiedzę o terenie i zachowaniach alpinistów, aby zawęzić wyniki do najbardziej prawdopodobnych obszarów. Analizując przewidywaną trasę wspinacza, warunki pogodowe i topografię terenu, eksperci filtrowali sugestie sztucznej inteligencji, odrzucając te mniej prawdopodobne.

Ostateczna decyzja o kierunku poszukiwań zawsze pozostawała w rękach ludzi. To doświadczeni ratownicy oceniali, które z czerwonych kropek wskazanych przez AI zasługują na natychmiastową weryfikację. Sukces akcji stanowił dowód, że przyszłość ratownictwa górskiego leży w synergii między zaawansowaną technologią a nieocenioną ludzką intuicją i ekspertyzą terenową.

Przyszłość AI w akcjach ratunkowych

Sukces sztucznej inteligencji w wykrywaniu zaginionych osób na zdjęciach z dronów otwiera nowy rozdział w historii ratownictwa. Systemy AI, które potrafią dostrzec czerwoną kropkę - zagubionego turystę - tam, gdzie ludzkie oko zawodzi, są obecnie intensywnie testowane w ratownictwie górskim. Grupy GOPR i TOPR we współpracy z inżynierami opracowują algorytmy coraz lepiej radzące sobie z rozpoznawaniem ludzi w trudnym terenie, niezależnie od warunków pogodowych czy pory dnia.

Potencjał tej technologii wykracza daleko poza góry. Służby ratownicze na całym świecie obserwują z zainteresowaniem możliwość zastosowania AI w poszukiwaniach osób zaginionych w lasach, podczas powodzi czy katastrof budowlanych. Straż pożarna, policja i ratownicy wodni już planują wdrożenie podobnych rozwiązań do swoich operacji.

Głównym wyzwaniem pozostaje doskonalenie algorytmów, które muszą nauczyć się odróżniać ludzi od elementów krajobrazu w milionach możliwych scenariuszy. Fałszywe alarmy mogą opóźnić akcję, dlatego inżynierowie nieustannie trenują systemy na coraz większych zbiorach danych.

Przyszłość należy do symbiozy człowieka i maszyny - AI jako niezawodne oko, które skanuje teren, a doświadczony ratownik podejmujący ostateczne decyzje. To partnerstwo może uratować tysiące istnień ludzkich.

Podsumowanie

Sztuczna inteligencja pomogła uratować życie wspinacza dzięki zdolności do wykrywania szczegółów niedostrzegalnych dla ludzkiego oka. Podczas analizy zdjęć z góry, system AI zauważył małą czerwoną kropkę, która okazała się być zaginionym wspinaczem w trudno dostępnym terenie. Tradycyjne metody poszukiwawcze nie były w stanie zlokalizować poszkodowanego.

Dzięki zaawansowanym algorytmom rozpoznawania obrazu i uczenia maszynowego, AI przeanalizowała tysiące zdjęć w krótkim czasie, identyfikując anomalie w krajobrazie. Czerwona kropka, którą system oznaczył jako potencjalnie istotną, doprowadziła ratowników bezpośrednio do miejsca, gdzie znajdował się wspinacz potrzebujący pomocy. Ten przypadek pokazuje praktyczne zastosowanie sztucznej inteligencji w akcjach ratunkowych.

Źródło: Cyfrowa

Podobał Ci się artykuł?

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz