Wtorek, 05 maja 2026
Kryminalne

Afera Zondacrypto. Już ponad 700 osób zgłosiło się do prokuratury

Afera Zondacrypto. Już ponad 700 osób zgłosiło się do prokuratury

Sprawa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto przybiera coraz większe rozmiary. Do Prokuratury Regionalnej w Katowicach zgłosiło się już ponad 700 pokrzywdzonych z całej Polski, a szacunkowe straty wynoszą co najmniej 350 milionów złotych. Obie te liczby stale rosną wraz z napływającymi zawiadomieniami. Główny problem dotyczy niemożności wypłaty środków zdeponowanych przez klientów na platformie, a śledztwo obejmuje działania podejmowane przez właścicieli giełdy od 2022 roku.

Właściciel Zondacrypto, Marian W., przyznał, że od 2022 roku platforma nie miała dostępu do tak zwanego zimnego portfela, na którym przechowywanych być miało około 4500 bitcoinów. Informacji tej nie ujawniono jednak klientom giełdy. Prokuratura bada, czy doszło do celowego wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości zakupu oraz bezpiecznego przechowywania kryptowalut, co doprowadziło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w gigantycznej skali.

Śledztwo prowadzi specjalny zespół trzech prokuratorów wspomaganych przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości we Wrocławiu. Początek postępowania naznaczony był kontrowersją - pierwotnie wyznaczony prokurator musiał się wycofać po jednym dniu ze względu na konflikt interesów, gdyż wcześniej współpracował z firmą Zondacrypto.

Skala afery Zondacrypto - liczby i fakty

Afera związana z giełdą kryptowalut Zondacrypto przybiera rozmiary jednego z największych skandali finansowych w polskim sektorze cyfrowych aktywów. Do prokuratury zgłosiło się już ponad 700 pokrzywdzonych z całej Polski, a liczba ta stale rośnie w miarę upływu czasu i nagłaśniania sprawy w mediach.

Wstępne szacunki wskazują, że łączne straty mogą wynieść minimum 350 milionów złotych, choć ostateczna kwota może okazać się znacznie wyższa po zakończeniu postępowania wyjaśniającego. Szczególnie alarmujący jest fakt zaginięcia aż 4500 bitcoinów z zimnego portfela giełdy, co przy obecnych kursach stanowi równowartość setek milionów złotych.

Prokuratura prowadzi śledztwo obejmujące okres od 2022 roku, starając się ustalić okoliczności i mechanizmy, które doprowadziły do tak ogromnych strat inwestorów. Analiza dokumentacji finansowej oraz przepływów kryptowalut ma wykazać, czy doszło do świadomego działania na szkodę klientów giełdy, czy też przyczyną problemów były inne czynniki. Skala afery stawia ją w rzędzie największych tego typu przestępstw finansowych w historii polskiego rynku kryptowalut.

Czym jest Zondacrypto i na czym polega problem

Zondacrypto to polska giełda kryptowalut, która jeszcze do niedawna cieszyła się zaufaniem tysięcy użytkowników. Platforma umożliwiała handel bitcoinem, ethereum i innymi cyfrowymi walutami, a także przechowywanie zgromadzonych środków. Problem ujawnił się, gdy klienci zaczęli masowo zgłaszać niemożność wypłaty swoich pieniędzy - zarówno kryptowalut, jak i tradycyjnych walut fiat.

Skala problemu okazała się znacznie poważniejsza niż początkowo sądzono. Właściciel giełdy od 2022 roku ukrywał przed użytkownikami kluczową informację - brak dostępu do głównego portfela z kryptowalutami klientów. Przez ponad dwa lata platforma funkcjonowała normalnie, sugerując pełne bezpieczeństwo zgromadzonych aktywów, podczas gdy w rzeczywistości środki były niedostępne.

Klienci byli systematycznie wprowadzani w błąd co do rzeczywistego stanu ich inwestycji. Giełda wyświetlała salda kont, pozwalała na handel i nie informowała o jakichkolwiek problemach z dostępem do funduszy. Dopiero próby wypłat ujawniły prawdziwą skalę kryzysu, który dotknął zarówno posiadaczy kryptowalut, jak i tych, którzy przetrzymywali na platformie środki w złotówkach czy innych walutach tradycyjnych. Sprawa trafiła do prokuratury, gdzie zgłosiło się już ponad 700 pokrzywdzonych.

Marian W. i zarzuty wobec właściciela giełdy

Marian W., znany wcześniej jako Marian Weigel, jest założycielem i właścicielem giełdy kryptowalut Zondacrypto, jednej z największych platform tego typu w Polsce. Przedsiębiorca ten przez lata budował swoją pozycję na rynku kryptowalut, zyskując zaufanie tysięcy polskich inwestorów. Jednak obecnie to właśnie on stoi w centrum głośnej afery finansowej, która wstrząsnęła branżą kryptowalutową w kraju.

Prokuratura postawiła Marianowi W. szereg poważnych zarzutów wykraczających daleko poza standardowe nieprawidłowości w działalności gospodarczej. Wśród najpoważniejszych oskarżeń znajdują się zarzuty dotyczące wystawiania fikcyjnych faktur VAT o łącznej wartości przekraczającej 1,3 miliarda złotych. Tego typu działanie mogło służyć nie tylko wyłudzeniu podatku, ale także maskowaniu rzeczywistych przepływów finansowych w firmie.

Kolejnym kluczowym zarzutem jest zatajenie przed klientami giełdy faktu utraty dostępu do tzw. zimnego portfela - offline'owego magazynu kryptowalut, gdzie przechowywane były aktywa użytkowników. Właściciel miał również dokumentować nieistniejące transakcje, tworząc pozory prawidłowego funkcjonowania platformy. Te działania doprowadziły do sytuacji, w której setki osób straciły dostęp do swoich środków, a wartość szkód może sięgać dziesiątek milionów złotych.

Chronologia śledztwa - od wszczęcia do dziś

Śledztwo w sprawie afery Zondacrypto oficjalnie rozpoczęło się 17 kwietnia, kiedy prokuratura w Katowicach wszczęła postępowanie w odpowiedzi na lawinowo rosnącą liczbę skarg od poszkodowanych użytkowników platformy. Początkowy etap działań śledczych szybko ujawnił istotny problem proceduralny - konflikt interesów prokuratora Sławomira Soli, który prowadził sprawę, co zmusiło organy ścigania do podjęcia natychmiastowych kroków naprawczych.

W obliczu skomplikowanego charakteru przestępstwa oraz konieczności zapewnienia bezstronności postępowania, sprawa została przekazana do Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Ta specjalistyczna jednostka dysponuje odpowiednimi narzędziami i ekspertyzą niezbędną do prowadzenia śledztw w zakresie przestępstw finansowych w świecie cyfrowym.

Uznając wagę sprawy oraz liczbę poszkodowanych, która przekroczyła już 700 osób, prokuratura podjęła decyzję o powołaniu specjalnego zespołu składającego się z trzech prokuratorów. Taki skład ma zapewnić wszechstronne i efektywne prowadzenie postępowania, które według pierwotnych szacunków może objąć straty sięgające nawet 700 milionów złotych. Śledczy obecnie analizują dokumentację finansową oraz zabezpieczony materiał dowodowy.

Problemy w postępowaniu i brak zabezpieczeń

Śledztwo w sprawie Zondacrypto od samego początku wzbudza poważne wątpliwości co do jego rzetelności i efektywności. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów jest sytuacja, w której prokuratorka prowadząca postępowanie wycofała się z prowadzenia sprawy już po jednym dniu. Powód? Wcześniejsza współpraca z firmą Zondacrypto, która uniemożliwiała jej bezstronne prowadzenie śledztwa. Taka sytuacja rodzi pytania o procedury sprawdzania potencjalnych konfliktów interesów w prokuraturze i może podważać zaufanie pokrzywdzonych do organów ścigania.

Równie niepokojące są doniesienia o braku przeprowadzenia podstawowych czynności zabezpieczających w sprawie. Pokrzywdzeni oraz ich pełnomocnicy zwracają uwagę, że nie doszło do zabezpieczenia kluczowych dowodów ani środków finansowych, które mogłyby zwiększyć szanse na odzyskanie utraconych przez inwestorów pieniędzy. Taka sytuacja może skutkować utratą cennych śladów oraz możliwością wyprowadzenia aktywów przez osoby odpowiedzialne za aferę.

Problemy kadrowe w prokuraturze dodatkowo paraliżują postępowanie. Brak odpowiedniej liczby prokuratorów specjalizujących się w sprawach gospodarczych oraz cyberprzestępczości sprawia, że śledztwo toczy się w wolnym tempie, podczas gdy liczba zgłoszeń pokrzywdzonych stale rośnie, przekraczając już 700 osób.

Jak zgłosić się jako pokrzywdzony

Prokuratura Regionalna w Katowicach apeluje do wszystkich osób, które poniosły straty w wyniku działalności platformy Zondacrypto, o jak najszybsze zgłoszenie się i złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Śledczy podkreślają, że każde zgłoszenie jest istotne dla prowadzonego postępowania i może przyczynić się do wyjaśnienia pełnego zakresu afery.

Poszkodowani użytkownicy platformy mają możliwość zgłoszenia się w dowolnej prokuraturze rejonowej na terenie całego kraju lub w najbliższej jednostce policji. Nie jest konieczne osobiste stawiennictwo w Katowicach - wszystkie zawiadomienia złożone w lokalnych placówkach są automatycznie przekazywane do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, która prowadzi centralne postępowanie w tej sprawie.

Według najnowszych danych, liczba pokrzywdzonych systematycznie rośnie i przekroczyła już 700 osób. Łączna kwota zgłoszonych strat również dynamicznie się zwiększa, co świadczy o skali problemu. Prokuratura nie wyklucza, że w miarę postępu śledztwa liczba poszkodowanych może być znacznie wyższa, dlatego nadal zachęca wszystkie osoby, które miały kontakt z platformą i poniosły straty finansowe, do zgłaszania się organom ścigania.

Podsumowanie

Ponad 700 osób zgłosiło się do prokuratury w związku z aferą giełdy kryptowalut Zondacrypto. Poszkodowani klienci platformy nie mogą odzyskać swoich środków zablokowanych na kontach. Sprawa dotyczy potencjalnych nieprawidłowości w działaniu giełdy, która uniemożliwiła użytkownikom wypłatę ich aktywów.

Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie, a liczba pokrzywdzonych stale rośnie. Afera Zondacrypto jest kolejnym przypadkiem problemów na polskim rynku kryptowalut, który budzi coraz większe obawy wśród inwestorów. Straty finansowe poszkodowanych mogą sięgać znacznych kwot, a sprawa przyciągnęła uwagę organów ścigania i mediów.

Źródło: rmf24.pl

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz