Sobota, 14 lutego 2026
Zagranica

Polka skazana na dożywocie za morderstwo partnerki w Wielkiej Brytanii

Anna Podedworna została skazana na dożywocie za brutalne zabójstwo i poćwiartowanie ciała Izabeli Zabłockiej. Przez 15 lat ukrywała szczątki w ogrodzie w Derby.

Polka skazana na dożywocie za morderstwo partnerki w Wielkiej Brytanii
Oceń artykuł:

Brytyjski Sąd Koronny w Derby skazał 40-letnią Polkę na karę dożywotniego więzienia za brutalne morderstwo partnerki, do którego doszło w 2010 roku. Anna Podedworna została uznana za winną zabójstwa 29-letniej Izabeli Zabłockiej, której ciało poćwiartowała, a następnie ukryła w ogrodzie za ich wspólnym domem. Sędzia Heather Williams orzekła minimum 21 lat pozbawienia wolności przed możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie, nazywając oskarżoną "wyrachowaną zbrodniarczynią".

Obie kobiety przyjechały z Polski do Wielkiej Brytanii w 2009 roku w poszukiwaniu lepszego życia i prowadziły wspólne gospodarstwo domowe w Derby. Sprawa wyszła na jaw dopiero po 15 latach dzięki interwencji polskiego dziennikarza Rafała Zalewskiego z programu "Interwencja", do którego zgłosiła się dorosła córka ofiary. Po rozmowie z reporterem oskarżona załamała się i wskazała policji miejsce ukrycia zwłok. Przez cały ten czas rodzina Izabeli żyła w niepewności, nie wiedząc, co stało się z ich bliską, która nagle zerwała kontakt i zniknęła bez śladu.

Zbrodnia ukryta przez 15 lat

W 2010 roku w Derby doszło do brutalnego zabójstwa Izabeli Zabłockiej, którego sprawczynią okazała się jej partnerka, Daria Zakrzewska. Przez piętnaście lat ciało ofiary pozostawało ukryte w ogrodzie posesji, a zbrodnia wyszła na jaw dopiero dzięki przypadkowemu odkryciu.

Zakrzewska wykorzystała swoje doświadczenie zawodowe zdobyte podczas pracy w rzeźni, aby poćwiartować ciało zamordowanej kobiety. Szczątki Izabeli Zabłockiej zostały następnie zakopane w ogrodzie domu, w którym mieszkały obie kobiety. Sprawczyni zadbała o to, by maksymalnie utrudnić ewentualne odkrycie swoją zbrodnię.

Miejsce pochówku zostało dodatkowo zabezpieczone poprzez betonowanie, co miało uniemożliwić przypadkowe natknięcie się na szczątki. To przemyślane działanie świadczy o zimnej kalkulacji i premedytacji czynu. Zakrzewska przez wszystkie te lata prowadziła pozornie normalne życie, podczas gdy w jej ogrodzie spoczywały szczątki ofiary. Dopiero zbieg okoliczności i dochodzenie policyjne doprowadziły do ujawnienia makabrycznej prawdy o tym, co wydarzyło się w Derby piętnaście lat wcześniej.

Historia dwóch Polek w Wielkiej Brytanii

W 2009 roku dwie Polki, Klaudia Kopacz i Izabela Dąbrowska, podjęły decyzję o wyjeździe do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu lepszego życia. Obie kobiety wybrały Derby jako miejsce, gdzie miały rozpocząć nowy rozdział swojej egzystencji. To właśnie tam związały się ze sobą, tworząc związek lesbijski i dzieląc wspólne życie w wynajętym domu.

Obie partnerki znalazły zatrudnienie w lokalnej rzeźni, gdzie ciężko pracowały, aby zapewnić sobie stabilność finansową i wybudować przyszłość na obcej ziemi. Ich codzienność nie różniła się znacząco od życia tysięcy innych polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii - praca, rachunki, marzenia o lepszym jutrze. Z zewnątrz wyglądały na zwyczajną parę, która wspólnie zmaga się z wyzwaniami życia za granicą.

Wszystko zmieniło się, gdy w pewnym momencie Izabela Dąbrowska przestała się kontaktować z rodziną w Polsce. Zaniepokojeni krewni nie mogli uzyskać od niej żadnych wiadomości, co było niezwykłe, ponieważ kobieta regularnie utrzymywała kontakt z bliskimi. Próby dodzwonienia się do niej kończyły się niepowodzeniem. Rodzina Izabeli zaczęła alarmować znajomych w Derby, a ostatecznie zgłosiła sprawę na policję, nie przypuszczając nawet, jak tragiczny okaże się finał tej historii.

Przełom w śledztwie po interwencji dziennikarza

Przez ponad trzy lata sprawa zaginięcia Lesley Simpson pozostawała niewyjaśniona, mimo że rodzina ofiary od początku podejrzewała, że stało się coś złego. Córka zaginionej, zdesperowana brakiem postępów w sprawie, zdecydowała się na ostateczny krok. W 2025 roku zwróciła się z apelem do popularnego programu "Interwencja" nadawanego w Polsacie, prosząc o pomoc w rozwikłaniu tajemnicy zniknięcia matki.

Do akcji wkroczył dziennikarz Rafał Zalewski, który postanowił osobiście odwiedzić Annę Podedworną w jej domu w Derbyshire. Podczas konfrontacji z reporterem kobieta zachowywała się nerwowo i nie potrafiła udzielić przekonujących odpowiedzi na pytania dotyczące losów swojej partnerki. Wizyta dziennikarza najwyraźniej wywarła ogromną presję psychologiczną na Polce.

Wkrótce po wizycie Zalewskiego doszło do przełomu w sprawie. Anna Podedworna, prawdopodobnie nie mogąc dłużej znieść ciężaru tajemnicy, załamała się emocjonalnie. W akcie desperacji wysłała wiadomość e-mail do policji w Derbyshire, w której przyznała się do zbrodni. Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działania i przeprowadzili dokładne przeszukanie ogrodu przy domu podejrzanej. Tam, w ziemi, odkryto szczątki Lesley Simpson, kończąc tym samym trwające ponad trzy lata poszukiwania.

Proces i wyrok sądu

Podczas procesu sądowego obrona próbowała przedstawić wersję wydarzeń, zgodnie z którą Polka działała w samoobronie. Argumentowano, że doszło do eskalacji konfliktu, w wyniku którego kobieta miała czuć się zagrożona. Sąd jednak zdecydowanie odrzucił tę linię obrony, uznając przedstawione dowody za niewystarczające do uwiarygodnienia tezy o działaniu w obronie własnej.

Ława przysięgłych, po wysłuchaniu zeznań świadków, analizie dowodów oraz opinii biegłych, jednogłośnie uznała oskarżoną za winną zbrodni zabójstwa. Przysięgli nie mieli wątpliwości co do intencji sprawczyni oraz brutality popełnionego czynu. Decyzja jury była wynikiem szczegółowego rozpatrzenia wszystkich okoliczności sprawy.

Sędzia prowadzący sprawę wymierzył oskarżonej karę dożywotniego pozbawienia wolności z warunkiem odbycia minimum 21 lat więzienia przed możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. To surowy wyrok, odzwierciedlający wagę popełnionego przestępstwa oraz okoliczności towarzyszących zbrodni.

Oprócz głównego zarzutu morderstwa, Polka została również uznana winną dodatkowych przestępstw. Sąd stwierdził, że dopuściła się uniemożliwienia pochówku ciała ofiary oraz utrudniania wymiaru sprawiedliwości poprzez ukrywanie dowodów zbrodni i próby zatarcia śladów przestępstwa.

Słowa sędzi i reakcje służb

Sędzia Heather Williams nie pozostawiła wątpliwości co do charakteru przestępstwa. W swoim uzasadnieniu wyroku określiła polską obywatelkę jako "wyrachowaną zbrodniarką", która z premedytacją pozbawiła życia swoją partnerkę. Przedstawicielka wymiaru sprawiedliwości zwróciła szczególną uwagę na całkowity brak skruchy ze strony oskarżonej oraz rażącą pogardę dla ofiary, która przejawiała się zarówno w sposobie popełnienia zbrodni, jak i późniejszym ukryciu ciała.

Funkcjonariusze policji prowadzący śledztwo zgodnie podkreślali wyjątkową brutalność tego czynu. Szczegóły zabójstwa wstrząsnęły nawet doświadczonymi oficerami, którzy na co dzień stykają się z najcięższymi przestępstwami. Sposób zadania śmierci oraz metoda pozbycia się zwłok świadczyły o bezwzględności sprawczyni.

Przedstawiciele organów ścigania zaznaczyli również aspekt niewyobrażalnego cierpienia, jakiego przez piętnaście lat doświadczała rodzina ofiary. Bliscy przez ponad dekadę żyli w niepewności, nie wiedząc, co stało się z ich bliską osobą. Odkrycie prawdy, choć przyniosło pewne zamknięcie tej traumatycznej historii, jednocześnie ujawniło makabryczne szczegóły, które na zawsze pozostaną w pamięci rodziny.

Dramat rodziny ofiary

Przez piętnaście długich lat rodzina Izabeli żyła w niewyobrażalnej niepewności, nie wiedząc, co stało się z ich bliską. Każdy dzień przynosił nowe pytania bez odpowiedzi, a nadzieja na odnalezienie kobiety stopniowo przekształcała się w rozpacz. Szczególnie traumatyczne było to doświadczenie dla córki ofiary, która dorastała bez matki, nie znając prawdy o jej losie. Dziewczyna musiała zmagać się nie tylko z brakiem obecności rodzicielki, ale także z bolesną niewiadomą, która rzutowała na całe jej dzieciństwo i młodość.

Sąd w swoim orzeczeniu szczególnie podkreślił ogrom cierpienia, jakiego doświadczyła rodzina przez te wszystkie lata. Brak możliwości pochowania bliskiej osoby i odpowiedniego pożegnania pogłębiał traumę i uniemożliwiał proces żałoby. Bliscy Izabeli żyli w zawieszeniu, nie mogąc pogodzić się ze stratą ani też zachować nadziei na jej powrót.

Dopiero odkrycie szczątków w ogrodzie domu przyniosło wreszcie odpowiedź na pytanie, które nurtowało rodzinę przez ponad dekadę. Choć prawda okazała się tragiczna i bolesna, pozwoliła przynajmniej zamknąć rozdział niepewności. Rodzina może teraz godnie upamiętnić Izabelę i rozpocząć proces godzenia się z nieodwracalną stratą, choć rana po piętnastu latach oczekiwania nigdy się całkowicie nie zagoi.

Podsumowanie

Polka została skazana na karę dożywotniego więzienia w Wielkiej Brytanii za zamordowanie swojej partnerki. Kobieta została uznana winną popełnienia zbrodni, która wstrząsnęła lokalną społecznością. Wyrok zapadł po przeprowadzeniu procesu sądowego, podczas którego przedstawiono dowody wskazujące na jej winę.

Sprawa ta zwróciła uwagę mediów zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Polsce. Skazana spędzi resztę życia w więzieniu, gdzie będzie odbywać karę za swoje czyny. Wyrok podkreśla surowość brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości w przypadku przestępstw związanych z zabójstwami.

Źródło: gazetapl

Podobał Ci się artykuł?

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz