BLOG

Daria Reluga – morderca pozostaje na wolności?

Daria Reluga została zapamiętana jako piękna, wysportowana, ambitna dziewczyna o długich, kręconych włosach. Nigdy nie sprawiała problemu rodzicom, wręcz przeciwnie – od zawsze osiągała wysokie wyniki w nauce. Dziewczyna codziennie wychodziła do okolicznego lasu, by pobiegać. 4 sierpnia 1995 roku przepłaciła za to życiem…

„Daria była nadzwyczajna”

Uparta, ale w dobrym tego słowa znaczeniu – wszelkimi siłami dążyła do wyznaczonych sobie celów. Zdolna, ponieważ przez cały okres edukacji wyróżniała się jako najlepsza uczennica w szkole. Pomocna, bo gdy tylko mogła, pomagała każdemu, kto tego potrzebował. Wysportowana, bardzo sprawna i silna, wszystko robiła na sto procent. Tak po 26 latach wspomina Darię jej ukochany tata, Pan Dariusz.

Daria Reluga
Daria Reluga podczas telewizyjnego wywiadu, który miał miejsce kilka dni przed jej śmiercią

Anna Strzałkowska, przyjaciółka Darii z licealnych lat opowiada o niej z uśmiechem na twarzy. Zawdzięcza jej przede wszystkim wsparcie i pomoc w nauce. Pani Anna, jak sama przyznaje, często uciekała z lekcji i chowała się w szkolnej toalecie. Gdy poznała Darię, wszystko się zmieniło – przyjaciółka pomagała jej nadrobić wszelkie zaległości.

Daria Reluga
Daria na zakończeniu roku

W 1995 roku obie dziewczyny kończą liceum, a Daria zdaje maturę najlepiej… w całym Gdańsku. Marzyła o studiach medycznych, jednak nie dostała się na nie. Wybrała wówczas troszkę inny kierunek – biotechnologię. Niestety, nie było jej dane pójść na pierwszy wykład. W sierpniu bowiem dziewczyna została brutalnie zamordowana…

Okoliczności zdarzenia

Był piątek, 4 sierpnia 1995 roku. Daria zaplanowała na ten dzień krótki trening. Z domu przy ul. Bobrowej wyszła około godziny 7:00 i skierowała się w stronę okolicznego lasu. Całej trasy niestety nie przebiegła… W pewnym momencie zaatakował ją nieznany sprawca (lub sprawcy!), wielokrotnie ją zgwałcił i udusił. Półnagie ciało dziewczyny zaciągnął w ciężko dostępne miejsce, około 700 metrów od wejścia do lasu i przykrył gałęziami.

Pierwsza zaniepokoiła się mama Darii. To ona zauważyła, że córka nie wróciła do domu z porannego treningu. Tego dnia miał być przecież krótszy, ponieważ o godzinie 9:00 do mieszkania Państwa Relugów mieli przyjść instalatorzy liczników, a Daria miała ich przyjąć. Rodzice dziewczyny od razu zwrócili się z prośbą o pomoc do funkcjonariuszy policji. Zgłoszenia nie przyjęto jednak od razu, ponieważ – jak tłumaczył śledczy – Daria jest pełnoletnia i na pewno zaraz wróci. Rodzina zdecydowała się szukać nastolatki na własną rękę, niestety bezskutecznie.

W poszukiwania włączyli się przyjaciele i sąsiedzi rodziców Darii, wspierali oni Państwa Relugów powtarzając im, że Daria na pewno odnajdzie się cała i zdrowa.

„Jacek, Daria nie żyje. Ja wiem, że ona nie żyje” – powtarzał zaniepokojony tata Darii.

Dopiero około godziny 19:00 udało się ściągnąć funkcjonariusza z psem tropiącym. Na ciało Darii natknął się leśnik, który uczestniczył w poszukiwaniach. Jego uwagę przyciągnęły porzucone gałęzie, a na ich wierzchu świeżo zerwany liść paproci.

Dowody

W tej sprawie nie brakowało dowodów. Zabezpieczono bowiem włos, który należał do sprawcy, jego chusteczkę oraz nóż, który z jakiegoś powodu wbił w korę jednego z drzew. Mimo to, morderca pozostaje nieschwytany od 26 lat…

Rodzice Darii długo nie wiedzieli, gdzie dokładnie odnaleziono ciało ich córki. Taką wiedzę miał jedynie sprawca, policja oraz leśnik, który brał udział w poszukiwaniach. Tłumaczono, że tak będzie lepiej dla dobra sprawy. Śledczy podejrzewali, że sprawca będzie chciał wrócić w to miejsce, dlatego planowano zamontować tam monitoring. Niestety, nigdy tego nie zrobiono.

Pan Dariusz uprosił jednak policję, by wskazali mu dokładne miejsce odnalezienia zwłok Darii. Gdy tam poszedł, doznał szoku. Na jednym z drzew wisiał drewniany krzyż oraz tabliczka z napisem: „Daria Reluga, zginęła śmiercią męczeńską”. Zaniepokojony tata Darii zaniósł te przedmioty na policję, jednak sprawę zignorowano…

Tabliczka znaleziona w miejscu ukrycia zwłok Darii

Podczas śledztwa dopuszczono się wielu błędów. Zniszczono włos, który odnaleziono na ciele Darii, zatarto ślady palców z noża wbitego w drzewo, nie zabezpieczono gałęzi, którymi przykryto ciało Darii. W sopockiej prokuraturze zgubiono akta z tej sprawy, w której znajdowały się m.in.: zdjęcia z sekcji zwłok.

DNA sprawcy to jedyny dowód w tej sprawie. Dzięki niemu ustalono, że sprawca miał cechy mieszkańców wschodniej i południowej Europy.

Portrety pamięciowe

Jedna z sąsiadek Państwa Relugów w dniu zabójstwa Darii widziała tajemniczego mężczyznę kierującego się w stronę lasu. Szedł on tuż za nastolatką. Dzięki temu, że kobieta zapamiętała jego twarz, udało się stworzyć portret pamięciowy.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Portret pamięciowy mężczyzny, który szedł za Darią w dniu jej śmierci

Szybko udało się ustalić, że ten sam człowiek, kilka miesięcy wcześniej skradał się do kobiety, która spacerowała w lesie ze swoim partnerem. Najprawdopodobniej myślał on, że ona jest tam sama. Na szczęście, udało się go spłoszyć.

To jeszcze nie wszystko. Kierowca autobusu zeznał, że w dniu zabójstwa Darii podwoził dwóch mężczyzn, w wieku ok. 35 lat, którzy sprawiali wrażenie wystraszonych i zdezorientowanych. Nie potrafili skasować biletu, musiał pomóc im inny pasażer, a na ich ubraniach znajdowało się igliwie. Zdarzenie to miało miejsce o godzinie 8:40. Mężczyźni wysiedli na kolejnym przystanku i uciekli.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Mężczyźni z autobusu

Na szczęście również och portrety pamięciowe udało się stworzyć. Po opublikowaniu ich w telewizji, na policję zgłosiła się kobieta, która zeznała, że rozpoznaje obu mężczyzn. Według niej zaczepili ją i zapytali „czy pójdzie z nimi”.

To wszystko, co wiemy w tej sprawie.

Na zakończenie

Pogrzeb Darii filmowano z nadzieją, że pojawi się na nim zabójca. Przesłuchano kilku mężczyzn, którzy przykuli uwagę śledczych, jednak niczego nie ustalono…

 

Daria Reluga
Pogrzeb Darii

Zabójca nadal nie poniósł konsekwencji za swoje czyny. Najprawdopodobniej nadal przebywa na wolności…

„Ja się nigdy nie poddam. Oni tylko na to czekają” – powiedział Pan Dariusz, tata Darii.

Serdecznie polecamy reportaż Polskiego Archiwum X, dostępny na platformie Youtube. Znajdują się tam nagrania, dzięki którym możemy poznać Darię bliżej i na własne oczy przekonać się, że była wartościowym i dobrym człowiekiem. Link w źródłach.

Źródło

https://www.youtube.com/watch?v=keyjYuiO4F8&t=1785s

https://www.facebook.com/

UDOSTĘPNIJ:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on skype

PRZECZYTAJ TAKŻE:

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sorbetowa

Nigdy nie słyszałam o tej sprawie! Polska policja po raz kolejny się wykazała 🙄 Zgubione akta, ślady, dowody. Pewnie nikt nawet nie poniósł konsekwencji. Może celowo “same się zgubiły”… Wierzę, że jeszcze sprawcę/ów dosięgnie sprawiedliwość. Strach pomyśleć ilu osobom mogli wyrządzić krzywdę przez tyle lat!!
PS. Przypłacić życiem nie “przepłacić”.

Zapraszamy do współpracy!

Oferujemy możliwość umieszczenia reklamy na stronie głównej oraz w każdym artykule. Dodatkowo posiadamy możliwość publikacji artykułów sponsorowanych i reklamowych.

Zapraszamy do kontaktu w celu ustalenia szczegółów.

it-agencja.pl